Wrogowie urody: czego wystrzegać się w diecie?

lula
2009-10-09, ostatnia aktualizacja 2009-10-09 10:51

Nawiązując do zasady "jesteś tym, co jesz" przypominamy, co trzeba wykluczyć z diety, by cieszyć się nie tylko piękną sylwetką, ale też zdrową cerą i białym uśmiechem.

Wróg numer 1 (zespołowy): Pizza, hamburgery, frytki, zupki chińskie. Każda "potrawa" z grupy fast food'ów to bomba kaloryczna (cukrowo-tłuszczowa). Bułki do hamburgerów czy pizza oparte są na białej mące, która pozbawiona jest niemal wszystkich witamin i błonnika (dlatego głód szybko wraca). Natomiast sól, którą przesycone są zwłaszcza frytki, powoduje zatrzymywanie wody w organizmie i powstawanie obrzęków. Ponadto, proces smażenia frytek i hamburgerów sprzyja wzdęciom i problemom trawiennym.

Spożywanie żywności typu fast food to najszybsza droga do przyrostu masy ciała, spowolnienia przemiany materii, odkładania się toksyn w organizmie (cellulit) i uczucia ociężałości (zatrzymanie wody w tkankach).

Chcesz pomalować swoje paznokcie techniką Chinese Nail? Sprawdź tu!

Zła przemiana materii przyczynia się do powstawania wyprysków i problemów z cerą, zaś brak witamin i mikroelementów powoduje m.in. za suchość skóry czy wypadanie włosów.

Wróg numer 2: Cola. Po pierwsze, zawiera mnóstwo cukru. Półlitrowa butelka dostarcza około 220 kcal, czyli prawie tyle, co baton Mars. Jeśli pijesz colę bez cukru, nie dostarczasz organizmowi pustych kalorii, ale za to pochłaniasz syntetyczne słodziki typu aspartam i acesulfam K. Niby nieszkodliwe, ale zawsze sztuczne.

Poza tym, cola negatywnie wpływa na stan zębów (nawet ta bez cukru), ponieważ niszczy szkliwo. Wówczas zęby są bardziej podatne na próchnicę.

Wróg numer 3 (zbiorowy): Słodkie napoje gazowane. Oprócz wspomnianej powyżej coli zaliczają się do nich wszystkie kolorowe napoje, sztucznie barwione. Zawierają spore ilości cukru, barwników i wzmacniacze smaku. Bąbelki powodują rozpychanie ścian żołądka, przez co jemy więcej. Dostarczają pustych kalorii (nie mają żadnych wartości odżywczych). Prócz tego przyczyniają się do powstawania przebarwień na zębach.

Wróg numer 4 (zbiorowy): Batony, cukierki, ciasteczka. Same kalorie (i to mnóstwo), zabójcze dla figury połączenie tłuszczu z cukrem, zero witamin. Spożycie batonika powoduje nagły przyrost glukozy we krwi i równie szybki spadek jej poziomu, dlatego po chwili znów czujemy się głodni i zjadamy kolejne kalorie. W tej sytuacji nie trzeba długo czekać na powstanie "boczków", "fałdek" i "oponek", które zostają z nami znacznie dłużej, niż trwa przyjemność cieszenia się słodką przekąską.

Jedyną zaletą jest magnez zawarty w czekoladzie, ale rozsądne ilości można znaleźć tylko w czekoladzie gorzkiej, nie zaś mlecznej.

Wróg numer 5: Słone przekąski typu chipsy, paluszki, krakersy. Zgubne działanie soli opisaliśmy przy okazji frytek. Wspomniane powyżej dietetyczne zguby są tym gorsze, że występują często w towarzystwie piwa. Po zsumowaniu kaloryczności takiego posiłku włos się jeżyna głowie, a tłuszcz w biodrach swobodnie odkłada.

Wróg numer 6 (duet): Kawa i czarna herbata. Kofeina wskazana jest w walce z cellulitem, ale tylko do stosowania zewnętrznego. Picie kawy zaś sprzyja powstawaniu cellulitu, odwadnia, wypłukuje z organizmu magnez. Poza tym, kawa i czarna herbata powodują powstawanie przebarwień na zębach (żółknięcie/zszarzenie szkliwa). Picie tych napojów w dużych ilościach nie sprzyja także zachowaniu zdrowej cery.

źródło:lula.pl